UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem
Powered by JS Network Solutions

Dwudziesta druga kolejka Szczecińskiej Klasy Okręgowej została rozegrana w Wielką Sobotę o godzinie 13:00. Z pewnością wszystkie drużyny nie chciały przegrać tuż przed Świętami Wielkiej Nocy żeby jak mawia klasyk "Jajeczko lepiej smakowało". Ta sztuka nie udała się Osadnikowi Myślibórz, który mimo lekkiej przewagi w pierwszej części spotkania, ostatecznie przegrał na własnym boisku ze Stalą Szczecin, 0:2. Dla podopiecznych trenera Adama Paliwody to czwarte zwycięstwo w tej rundzie i siódmy mecz bez porażki. Warto zaznaczyć, że przed rozpoczęcie rundy nasza drużyna traciła do bezpiecznej strefy trzy punkty, a obecnie ma jedenaście punktów przewagi nad strefą spadkową.

 Osadnik Myślibórz - Stal Szczecin 0:2 (0:0)

Bramki: Sylwestrzak, Bogacz

Skład: Gurov - Bogacz, Cydzik, Lis, Prill - Mazurek, Mielnikiewicz ( 72' Waszak), Malczewski ( 60' Wis), Pyś (27' Krasiński), Sylwestrzak (86' Jasiński) - Wiśniewski

Pierwszą okazję do zdobycia gola w tym meczu stworzyli sobie nasi zawodnicy. W 8 minucie Bartłomiej Malczewski dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, ta spadła pod nogi Tomasza Cydzika, który oddał strzał w momencie gdy opadająca futbolówka zetknęła się z ziemią. Efekt? Piłka niestety poszybowała wysoko ponad bramką Pioruna. Chwilę później dwie groźne okazje stworzyli sobie gospodarze. W 10 minucie Gurov obronił strzał głową napastnika Osadnika, zaś w 12 minucie kolejne uderzenie gospodarzy poszybowała nad poprzeczką bramki Stalówki. O piłce nożnej mówi się, że jest grą błędów, w Myśliborzu było to bardzo widoczne ze względu na stan murawy. Futbolówka często płatała figle obu drużynom, gdy już wydawało się, że któraś z akcji stworzy realne zagrożenie pod bramką, zawodnikom albo piłka odskakiwała albo strzały były mocno niecelne.

W drugiej połowie ta sytuacja zmieniła w przypadku drużyny gości. W 57 minucie Gracjan Sylwestrzak oddał płaski strzał z jedenastu metrów i pomimo rozpaczliwych prób Pioruna na obronę tego strzału, piłka zatrzepotała w siatce. Pięć minut później podopieczni trenera Adama Paliwody ukąsili po raz drugi. Adam Bogacz otrzymał prostopadłe podanie w sam narożnik pola karnego, podprowadził piłkę kilka metrów i huknął w kierunku dalszego słupka. Piorun po raz kolejny próbował interweniować, ale po tym strzale nie było co zbierać, 2:0 dla gości. W dalszej części gole już nie padły i Stalówka może cieszyć się z siódmego meczu bez porażki. To kolejny mecz w którym podopieczni trenera Paliwody zdobywają więcej bramek w drugiej połowie spotkania. Wydaje się więc, że dobrze i spokojnie przepracowana zima procentuje.

Klub Sportowy "Stal" Szczecin
ul. Bandurskiego 35
71-685, Szczecin
Zostań sponsorem
Projekt i wykonanie: i2o